Nowa lampa

Teraz jak otwieram oko, to taki mam widok i buzia mi się uśmiecha. Nowa lampa w części sypialnianej …  i tyle szczęścia.

1hZawsze podobały mi się te lampy … proste i lekkie w konstrukcji, jednak ich cena mnie powalała. Moja stara lampa nie była taka zła, ale przyszedł czas na zmianę. Na dobre pożegnałam się z ikeowskim papierowym kloszem.

2hNową lampę wykonałam sama … znaczy się z pomocą Taty, który podjął się wygięcia listewek i złożenia konstrukcji. Musiałam być cierpliwa … listewki przy naginaniu ciągle pękały i myślałam, że nic z tego wyjdzie. W końcu konstrukcja zawisła. 5h6hUdało mi się też kupić małą i prostą rozetę styropianową, tu pasuje idealnie.

7hWłaśnie tak mi się podoba, z haczykiem i kostką na wierzchu. Do pełni szczęścia pozostało tylko uszyć abażur.

3h4hMateriał musiał być lekki, przewiewny i prześwitujący. I prawie znalazłam idealny … mógłby być bardziej surowy i naturalny. Może kiedyś go wymienię?!

9h8h10h11hW  oryginale rama lampy wykonana jest z bambusa, a tkanina jest ręcznie tkaną bawełną … w tych droższych wersjach abażur jest z kaszmiru i jedwabiu.

12h13hDaleko jej do oryginału?

Metamorfoza krzesła

Pamiętacie moje znalezione krzesło?! Porzucone … połamane przytargałam do domu i w końcu doczekało się metamorfozy.

Krzesło było w opłakanym stanie, ale tym bardziej cieszy efekt końcowy.

3l4l5lW pierwszej kolejności musiałam zorganizować jakieś siedzisko. W markecie budowlanym kupiłam sklejkę, która grubością idealnie pasowała w otwór. Z kartonu wycięłam szablon, odrysowałam na sklejce i … wstyd się przyznać jaki posiadam sprzęt … brzeszczotem zaczęłam wycinać siedzisko. Tym razem jednak mój profesjonalny sprzęt;-) nie dał rady … musiałam prosić o pomoc.

Długo nie mogłam zdecydować się na kolor. Tak jak pisałam … wahałam się pomiędzy białym, czarnym i musztardowym. Ostatecznie zdecydowałam się na kolor czarny. Najpierw jednak krzesło pomalowałam białym podkładem … tak na wszelki wypadek, gdyby krzesło nie przypadło mi do gustu. Łatwiej wtedy mogłabym usunąć czarną farbę.

Przyszedł czas na czarności … nigdy nie malowałam tak ciemnym kolorem i byłam zachwycona jak ładnie farba pokrywała krzesło, wystarczyła tylko jedna warstwa i pokrycie ewentualnych „mijaków”.

12l13lTeraz krzesło wygląda tak …

14l15l16l17l… i szuka swojego miejsca w mieszkaniu. Jeszcze nie wiem gdzie będzie stało?!

 

Nowe krzesło…

…no powiedzmy, że nowe:-)

1rZnalezione. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego ludzie pozbywają się takich rzeczy. Ale pewnie dużo osób też myśli … po co mi takie zepsute krzesło?! Widząc po niektórych reakcjach, tak jest. A mnie takie „znajdy” i metamorfozy cieszą najbardziej. To krzesło jest mocno zniszczone, nie ma nawet siedziska. Pracy będzie dużo, ale już cieszę się na efekt końcowy.

2r3r4rNa razie krzesło musi poczekać na swoją kolej. Czasu ciągle brakuje, ale niedługo planuję krótki urlop. Już wiadomo jakie mam plany … nie mogę się doczekać. Znalazłam w jednym z magazynów podobne krzesła, w różnych kolorach.

5rI tak siedziałam sobie dzisiaj przy kawce … i szukałam inspiracji. Nie mogę się zdecydować na kolor. Biały to mój ulubiony, ale dlaczego nie zaszaleć?! Może na czarno?! Chodzi mi jeszcze po głowie żółty, w odcieniu musztardowym. W jasnym pomieszczeniu fajnie wyglądają tak pomalowane meble. Hmm … jeszcze mam trochę czasu, żeby zadecydować na jaki kolor je pomaluję.

6rJak już krzesło przejdzie metamorfozę, pokaże je na blogu … już wkrótce:-)

Tablica pele-mele

W głowie mam pełno pomysłów … tylko czasu ostatnio mało, żeby je wszystkie zrealizować. A może to kwestia organizacji?! Nie wiem kiedy, ale minęły już dwa tygodnie od świąt.

W ten weekend postanowiłam zrobić tablicę dla siostrzenicy … pele-mele, na której będzie mogła umieścić plan lekcji, ważne terminy, zdjęcia.

0xKiedyś zrobiłam taką tablicę dla siebie. Zaczęło się od tego, że kupiłam za „grosze” starą drewnianą ramę … od pana, który stał pod sklepem:-). Oczywiście przemalowałam ją na biało, potem dopiero wpadłam na pomysł zrobienia tablicy. Moje pele-mele nigdy nie zawisło na ścianie. Nie wiem, dlaczego?! Teraz postanowiłam tablicę przerobić i podarować siostrzenicy.

Do wykonania takiej tablicy od podstaw potrzebujemy: ramkę, płytę pilśniową, gąbkę, materiał, tasiemki, klej lub klejącą taśmę dwustronną ( do przyklejenia gąbki do płyty ), zszywacz tapicerski, drucik, guziki, kilka gwoździ.3x4xW pierwszej kolejności zabrałam się za „rozbebeszanie” starej tablicy:-)

5xZapomniała, że wtedy użyłam szarej gąbki … a może z czasem sama zmieniła kolor?! Teraz tablica miała być w biało-różową kratkę. Materiał, który miałam był trochę prześwitujący. Dlatego na całej długości podłożyłam kawałek jasnego materiału, żeby nie było widać ciemnej gąbki.

6x7xPołożyłam tablicę plecami do góry i zabrałam się za zszywanie materiału do płyty.8x910xKolejnym krokiem było przymocowanie tasiemek, też za pomocą zszywacza tapicerskiego. Trzeba dokładnie wymierzyć, żeby tasiemki przecinały się w równych odległościach.

11x12x13xW miejscach, gdzie tasiemki się ze sobą krzyżują, pozostało przymocować guziki. W mojej poprzedniej wersji ich nie było … są jednak niezbędne, żeby wkładane za tasiemki karteczki nie zsuwały się. Chcąc przyczepić guzik, gwoździem robiłam dziurę przez wszystkie warstwy na wylot. Następnie przewlekałam drucik z guzikiem, od tyłu skręcając go tak, żeby uzyskać efekt pikowania. Użyłam jeszcze nici, żeby nie było widać, że guzik jest przymocowany za pomocą drucika. Na zmianę … biały guzik-różowa nitka, różowy guzik-biała nitka.

14x15xDSCN8257xGdy wszystko było już gotowe, pozostało tylko przybić tablicę do ramy.

A może znajdzie się na niej miejsce na zdjęcie ciotki?!:-)

Stara pufa…

…brązowa i włochata…koszmar. Ale muszę przyznać, że dość miła w dotyku:-) Brzydactwo, które kolejny raz zmieniło ubranko.

12Do obszycia pufy potrzebowałam: materiał, czarną wypustkę, ocieplacz, zszywacz tapicerski, nożyczki…wiadomo:-)

3Materiałem owinęłam pufę i zszyłam na jednym rogu. Tak powstał komin, który wykończyłam wypustką.

4Kawałek materiału, który miał być siedziskiem podszyłam ocieplaczem. Potem przepikowałam…tak jak idzie wzór kratki na materiale. Żeby stopka od maszyny przy pikowaniu nie zaczepiała się o ocieplacz, od spodu dałam jeszcze białą bawełnę.

Dół materiału obszyłam ściegiem zygzakowym i podwinęłam. Ubranko było gotowe…mogłam zabrać się za ubieranie pufy:-)

7Materiał musiałam bardzo dokładnie i równomiernie naciągnąć z każdej strony…

8…i przymocować na dole zszywkami.

 Efekt końcowy…cieszy:-)

1112Tak jak pisałam to jest kolejne obicie, które uszyłam. Zmieniam je co jakiś czas. Pufa była już różowa, w granatową kratkę i biała. Znalazłam historyczne zdjęcia…tak kiedyś wyglądała.

A jaki kolor, wzór będzie następny?!

Nowy stolik jako biurko

Pamiętacie mój wolny kącik w pokoju…i wyprawę po stolik?!

1Stolik był dobrze zapakowany i nawet wygodnie się go niosło…przez pewien odcinek drogi. Po dłuższym czasie jednak zaczęłam odczuwać ciężar. Ale odwrotu nie było, przecież nie zostawiłabym go na ulicy:-)

Musiał trochę odczekać, zanim został przykręcony do ściany. Aaaa…nawet znalazło się jeszcze miejsce w pokoju na lampę, która stała przy oknie:-)

Tak wygląda moje wymarzone biurko:-)

6Wcześniej przesiadywałam z komputerem przy kuchennym stole. Źle nie było, ale… Teraz komputer ma swoje miejsce i kilka innych bibelotów też:-)

Chcę jeszcze zagospodarować ścianę nad biurkiem, bo jakoś strasznie pusto. Może jakiś obrazek, tablica magnetyczna, lampka…jeszcze nie wiem. Ale to na spokojnie, coś wymyślę.

9

10Stolik ten jest bardzo funkcjonalny i kiedy nie jest używany można zaoszczędzić trochę miejsca. Po złożeniu tworzy półkę…w takiej wersji też nie będzie przeszkadzał, żebym mogła swobodnie otworzyć okno, a tego się trochę obawiałam.

111213Ale mam teraz miły kącik:-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...