Metamorfoza krzesła

Pamiętacie moje znalezione krzesło?! Porzucone … połamane przytargałam do domu i w końcu doczekało się metamorfozy.

Krzesło było w opłakanym stanie, ale tym bardziej cieszy efekt końcowy.

3l4l5lW pierwszej kolejności musiałam zorganizować jakieś siedzisko. W markecie budowlanym kupiłam sklejkę, która grubością idealnie pasowała w otwór. Z kartonu wycięłam szablon, odrysowałam na sklejce i … wstyd się przyznać jaki posiadam sprzęt … brzeszczotem zaczęłam wycinać siedzisko. Tym razem jednak mój profesjonalny sprzęt;-) nie dał rady … musiałam prosić o pomoc.

Długo nie mogłam zdecydować się na kolor. Tak jak pisałam … wahałam się pomiędzy białym, czarnym i musztardowym. Ostatecznie zdecydowałam się na kolor czarny. Najpierw jednak krzesło pomalowałam białym podkładem … tak na wszelki wypadek, gdyby krzesło nie przypadło mi do gustu. Łatwiej wtedy mogłabym usunąć czarną farbę.

Przyszedł czas na czarności … nigdy nie malowałam tak ciemnym kolorem i byłam zachwycona jak ładnie farba pokrywała krzesło, wystarczyła tylko jedna warstwa i pokrycie ewentualnych „mijaków”.

12l13lTeraz krzesło wygląda tak …

14l15l16l17l… i szuka swojego miejsca w mieszkaniu. Jeszcze nie wiem gdzie będzie stało?!

 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...