Ciasteczka owsiane

Wielki post trwa…już od ponad tygodnia nie jem słodyczy…i jakoś da się z tym żyć:-) Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, żeby wypiekać i obdarowywać bliskich słodkościami.

12Ciasteczka upieczone, zabieram je ze sobą w gości. Lepiej niech znikną z domu i nie będą w zasięgu ręki. Nie będę wystawiać silnej woli na próbę…lepiej unikać pokus.

345

Życzę miłego wieczoru…:-)

Słoik na sznurek prezentowy

Szybkie…szybciutkie DIY. Wczoraj zanim odgrzałam sobie obiad, słoik na przechowywanie sznurka był gotowy.

1Właśnie wczoraj skończyłam suszone pomidory i przyszedł mi do głowy taki pomysł.

23Do wycięcia dziurki w nakrętce potrzebny jest wybijak. Należy go przyłożyć w miejscu, w którym chcemy dziurkę i mocno stuknąć młotkiem…czasami trzeba kilka razy, w zależności jakiej grubości jest nakrętka.

4

Dziurka jest wycięta i już po robocie:-) Słoik na sznurek gotowy.

78W ten sposób przechowywany nie będzie się plątał…z łatwością też możemy rozwinąć długość, jaką potrzebujemy.

Nowy stolik jako biurko

Pamiętacie mój wolny kącik w pokoju…i wyprawę po stolik?!

1Stolik był dobrze zapakowany i nawet wygodnie się go niosło…przez pewien odcinek drogi. Po dłuższym czasie jednak zaczęłam odczuwać ciężar. Ale odwrotu nie było, przecież nie zostawiłabym go na ulicy:-)

Musiał trochę odczekać, zanim został przykręcony do ściany. Aaaa…nawet znalazło się jeszcze miejsce w pokoju na lampę, która stała przy oknie:-)

Tak wygląda moje wymarzone biurko:-)

6Wcześniej przesiadywałam z komputerem przy kuchennym stole. Źle nie było, ale… Teraz komputer ma swoje miejsce i kilka innych bibelotów też:-)

Chcę jeszcze zagospodarować ścianę nad biurkiem, bo jakoś strasznie pusto. Może jakiś obrazek, tablica magnetyczna, lampka…jeszcze nie wiem. Ale to na spokojnie, coś wymyślę.

9

10Stolik ten jest bardzo funkcjonalny i kiedy nie jest używany można zaoszczędzić trochę miejsca. Po złożeniu tworzy półkę…w takiej wersji też nie będzie przeszkadzał, żebym mogła swobodnie otworzyć okno, a tego się trochę obawiałam.

111213Ale mam teraz miły kącik:-)

Białe krzesło

Krzesło znalezione w drodze z pracy. Tak sobie stało na ulicy…a ja nie mogłam się oprzeć. No co?! Komuś już nie było potrzebne:-)

1Było białe, ale zniszczone i wymagało odświeżenia. Zeszlifowałam je drobnym papierem ściernym a pęknięcia zaszpachlowałam. Zabrałam się za malowanie. Nie lubię malować pędzelkiem, bo pozostają smugi. Jednak wałkiem ciężko malowało się pomiędzy szczebelkami. Postanowiłam kupić spray.

Spray dokładnie i równomiernie pokrył powierzchnię krzesła…jednak nie tylko. Pył, który unosił się podczas malowania osiadł na meblach i podłodze. Wydawało mi się, że dobrze zabezpieczyłam pomieszczenie. Potem jednak miałam mnóstwo sprzątania i nauczkę, że w mieszkaniu ten sposób się nie sprawdza. No…ale krzesło wyszło fajne:-)

Będzie idealne pasowało do biurka:-)

67

Faworki

Tłusty Czwartek…chyba najsłodszy dzień w roku…chociaż ja mam dużo takich dni w roku:-) Dzisiaj oprócz zajadania się pączkami, oczywiście nie przejdę obojętnie obok faworków.

1

Składniki do przygotowania faworków:

  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 6 żółtek
  • 1 łyżka octu
  • 6-8 łyżeczek kwaśnej śmietany 18%
  • tłuszcz do smażenia (olej lub smalec)
  • cukier puder do posypania

23Do miski przesiewam mąkę, dodaję żółtka, ocet i śmietanę.

Składniki dobrze wyrabiam do otrzymania gładkiej kuli ciasta. Ciasto powinno być elastyczne, o konsystencji miękkiej plasteliny. Tak przygotowane ciasto zbijam wałkiem. Rozpłaszczam w ten sposób, po czym ponownie zwijam i zbijam. Dzięki temu faworki po usmażeniu będą kruche, z dużą ilością bąbelków.

6Następnie ciasto dzielę na trzy części i rozwałkowuję je bardzo cienko. Nie podsypuję zbyt dużo mąką, bo tłuszcz podczas smażenia będzie się pienił i przypalał.

7Nożem wycinam z ciasta prostokąty (wielkość według uznania), każdy prostokąt nacinam wzdłuż pośrodku i przekładam jeden koniec przez rozcięty środek.

89W garnku rozgrzewam tłuszcz. Faworki smażę z dwóch stron na złoty kolor. Usmażone przekładam na papierowy ręcznik, żeby odsączyć z tłuszczu. Na koniec posypuję cukrem pudrem i gotowe:-)
1011 12SMACZNEGO.

 

Wyprawa po stolik

Tak sobie ostatnio wymyśliłam, że przydałoby mi się jakieś małe biurko. I znalazłam jeszcze jeden…ostatni wolny!!!…kącik w moim pokoju…w jedynym zresztą pokoju. Tak tylko mówię…już nie mam miejsca, ale ciągle coś wymyślam i kombinuję. Pomysł był, pozostało tylko wyszukać jakiś odpowiedni stolik. I znalazłam ten idealny na eBay’u…oczywiście nie byłabym sobą, gdyby nie była to okazja. Został zakupiony za 1/3 ceny, jest to składany stolik ścienny z Ikei…prawie jak nowy. Dzisiaj właśnie wybieram się po niego do Berlina…autobusem…ale nie takie rzeczy woziło się na plecach;-) Niestety z braku czasu nie uda mi się pojechać do Ikei…jakoś będę musiała to przeżyć. Ale może jak trochę mróz odpuści, to wybiorę się na pchli targ i może uda mi się złowić jakieś skarby:-) Bardzo lubię tam chodzić. Sprzedający nie kierują się zasadą, żeby zarobić…ale pozbyć się. Więc mam portfel pełen drobniaków, tak lepiej jest się targować. Muszę jednak pamiętać, że mam już dość spory bagaż.

A tutaj miejsce, gdzie będzie przykręcony do ściany mój nowy stolik. Aaaa…jeszcze nie wiem, gdzie przestawię lampę:-)

1Jak zrobi się ciepło, to dopiero będę się zastanawiała jak otwierać drzwi balkonowe. Ale przecież stolik jest składany, więc może nie będzie tak źle?!
Miłego weekendu życzę. A niebawem wpis z moim nowy kącikiem…mini biurem:-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...